PEGI a sprawa polska

Publicystyka

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Czyli co nieco o grach przeznaczonych wyłącznie dla osób dorosłych, jak także systemie PEGI oraz problemach z jakimi muszą borykać się przychylni mu dystrybutorzy. Do tego ciekawy komentarz posłanki Elżbiety Radziszewskiej i kilka ostrzejszych słów od autora tekstu - pewnikiem ździebko kontrowersyjnych, ale przynajmniej prosto z serca.

 

 

 

Czy wiemy, w co grają dziś dzieci? No i czy w ogóle nas to obchodzi?
Czyli co nieco o genezie systemu PEGI i problematyce brutalnych gier

Gry wideo zostały stworzone w jednym celu: miały dostarczać ludziom rozrywki. Jednak choć sama idea była jak najbardziej słuszna, z biegiem lat w grach zaczęły pojawiać się bardzo kontrowersyjne elementy, takie jak wulgarny język, przemoc, narkotyki, czy nawet dyskryminacja rasowa. Teoretycznie cel był prosty: wzbogacić doświadczenia dorosłego gracza, pokazując mu na ekranie świat tak mrocznym, jakim potrafi być w rzeczywistości. Pod tym względem nikt zastrzeżeń nie ma. Skończyłeś osiemnastkę? "Róbta, co chceta", że pozwolę sobie zacytować Jurka Owsiaka.


Problem pojawia się, gdy do gry przeznaczonej dla osób dorosłych dostanie się dziecko. Zdaniem wielu psychologów młody umysł niekoniecznie jest w stanie odróżnić fikcję od rzeczywistości, co może przynieść fatalne konsekwencje. Nawet jeśli dłuższe przesiadywanie nad przesączonym brutalnością oprogramowaniem nie doprowadzi do żadnej tragedii, to może mieć bardzo negatywny wpływ na prawidłowy rozwój dziecka pod kątem dostosowania do przyszłego życia w społeczeństwie.


Czy warto dawać wiarę tego typu opiniom? Pozostawiam to Waszej ocenie, chociaż wiem, że środowisko graczy jest tu mocno podzielone... Kilkanaście lat temu sam prychnąłbym pod nosem, machnął ręką i zlekceważył ostrzeżenia środowiska naukowego. Ot, robią z igły widły.


Natomiast dziś nie jestem już tak do końca przekonany. Bynajmniej nie dlatego, że przybywa wiosen... Po prostu nieco boję się postępu graficznego, jaki obserwowałem w przeciągu ostatnich lat. Tak szczerze i bez żadnych ogródek: nie do końca leży mi obraz dzieciaka zagrywającego się w shootera, w którym może zobaczyć fotorealistycznych przeciwników konających w konwulsjach i błagających o litość.


Nie twierdzę też, że wszystkie stare gry były "ok", bo przecież składały się na nie tylko zbitki śmiesznych pikseli... Taka "Phantasmagoria"? Zobaczę, że ktoś włączą to siedmiolatkowi - solidnie delikwenta zjadę. Pal sześć, że dziecko nie moje, po prostu pewnych barier nie powinno się przekraczać. Jest w życiu czas na wszystko, ale dzieciństwo nie należy raczej do okresów, w których należałoby zapoznawać się z makabrycznymi scenami mordów i gwałtu. Zresztą tyczy się to wszelkich dziedzin sztuki, jeśli pozwolimy sobie na nadanie takiego miana również scenie gier wideo. Mówcie co chcecie, ale umówmy się: reprodukcja "Saturna pożerającego własne dzieci" (Francisco Goya) nie byłaby idealnym prezentem dla Waszego chrześniaka. Gra, w której może rozłupać komuś czaszkę o mur - tym bardziej.


Część z Was zgodzi się ze mną, część zapewne przeklnie w duchu... Macie do tego pełne prawo, nie uważam się zresztą za jakiś wybitny autorytet moralny. Staram się jedynie przedstawić sprawę w sposób możliwie obrazowy, tak aby każdy mógł choć na chwilę zastanowić się nad istotą problemu. To jest, jeśli jakikolwiek problem widzicie... Faktem jest natomiast, że spore grono osób zauważa pewne zagrożenie i głowiło się nad nim już od dłuższego czasu.


W ostatnich latach postanowili zacząć działać. Aby zapobiec rozpowszechnianiu brutalnych gier wśród dzieci, w roku 2003 powstał przygotowany specjalnie pod rynek europejski system klasyfikacji gier pod względem zawartych w nich treści - PEGI (Pan European Game Information). Od tamtego czasu na okładkach wydawanych w Europie gier pojawiają się ikonki informujące o docelowym wieku grupy odbiorczej, jak i o zawartych w nich treściach. Od 2009 roku system PEGI jest również oficjalnie stosowany w Polsce, choć nie stoi za nim żadna siła ustawowa, która wymuszałaby na dystrybutorach oprogramowania i dużych sieciach handlowych przestrzegania oznaczeń wiekowych.


W rezultacie do gier mają dostęp tak naprawdę wszyscy, a informowanie młodych ludzi i rodziców o potencjalnym niebezpieczeństwie zależy w dużej mierze od dobrej woli pracowników sklepów. Z tym bywa niestety różnie.

 


Liczyć możesz co najwyżej na utratę zysku, a niekiedy nawet klienta
Czyli jak funkcjonują PEGI według pracowników sieci medialnych


Chcąc zaczerpnąć nieco informacji o praktycznym zastosowaniu systemu PEGI, spotkałem się z jednym z wrocławskich pracowników sieci Saturn, Sławomirem Paśmionką. Sławek przez dłuższy czas obsługiwał punkt z oprogramowaniem w Saturnie w Pasażu Grunwaldzkim. Spytany o stosowanie się przez wrocławskich sprzedawców do zaleceń PEGI, odpowiada szczerze:

- Sami rodzice nie zwracają uwagi na oznaczenia zawarte na pudełkach z grami, rzadko kiedy nawet interesują się tym, w co grają ich dzieci. Z początku każdy z pracowników w naszym dziale podchodził do pomysłu wprowadzenia tego systemu klasyfikacji gier w Polsce bardzo optymistycznie, jednak w rzeczywistości nie mogę powiedzieć, żeby się specjalnie sprawdzał...

-Dlaczego?

-No cóż... Często spotykaliśmy się z oburzeniem rodziców, gdy informowaliśmy ich, że gra, którą zamierzają właśnie kupić swojemu dziecku, jest wyjątkowo brutalna i zawiera np. treści rasistowskie. Miałem raz przypadek, gdy ojciec małego chłopca (który na oko miał jakieś sześć lat) zareagował wręcz agresywnie: „mój syn nie jest jakimś idiotą i doskonale potrafi odróżnić fikcję od rzeczywistości, co to za insynuacje?!”. Próbowałem uspokoić klienta i poinformować go, że gry mogą być przepełnione przemocą w dawce o wiele większej niż rasowe horrory, ale ten stwierdził, że moją pracą jest zachęcanie do zakupu i wyraźnie mi to nie wychodzi.

-Miałeś prawo odmówić sprzedaży gry?

-Problem w tym, że choć głęboko wierzyłem, że gra pod żadnym pozorem nie powinna zostać udostępniona tak młodemu człowiekowi, to nie mam prawa odmówić rodzicowi, jeśli on sam twierdzi, że jego dziecko będzie grało w to, na co tylko ma ochotę...

-Przecież oznaczenia wiekowe dotyczą wielu produktów: papierosów, alkoholu, brutalnych filmów, czy wreszcie pornografii... Sprzedając produkt tego typu dziecku naraziłbyś się pewnie na poważne konsekwencje.

-Dokładnie. Zresztą, tak to powinno wyglądać! Natomiast z grami jest zupełnie inaczej, PEGI to system „dobrowolny”. Właściwie jest to nieco zabawne, gdyż nie mogę sprzedać dzieciakowi filmu „Antychryst”, ale nie mam prawa zabronić mu kupna dowolnej, choćby nie wiem jak brutalnej gry.

-Nie możesz się postawić i po prostu powiedzieć zdecydowanie: „nie”?

-Jeżeli mam do czynienia z kimś, kto nie nabył jeszcze osobowości prawnej ze względu na swój młody wiek, to mogę odmówić sprzedania mu jakiegokolwiek produktu. Natomiast jeśli mam do czynienia z nastolatkiem, to moje działania są bardzo ograniczone. Identycznie sprawy mają się w sytuacji, gdy młodociany klient przyjdzie do sklepu z opiekunem prawnym. Nie mam wpływu na decyzję osób dorosłych, mogę jedynie sugerować zakup innej gry. Jeśli dziecko i jego rodzice uprą się wspólnie na "Grand Theft Auto", to przecież ich nie zatrzymam.

-Jak reaguje na to szefostwo?

-Ha, dobre pytanie! Nie oszukujmy się, każda duża sieć handlowa to przede wszystkim biznes. Jedna z naszych kasjerek za każdym razem kategorycznie odmawiała osobom niepełnoletnim dostępu do gier, które miały na okładce oznaczenie wiekowe 18+ i sugerowała wybranie innego, spokojniejszego tytułu. Przez długi czas wszystko było w porządku, ale któregoś dnia jeden z młodych klientów przyszedł do sklepu z rodzicami i poskarżył się kierownictwu. Chcesz przecież dobrze, a ludzie potrafią podziękować właśnie w taki sposób... Nie można dziwić się więc szefowi sklepu, jeśli ten postanawia nie interweniować w ogóle. Bo na co może liczyć? Na stratę zysku i awanturę od klienta, który potrafi obrazić się na całą sieć, tupnąć nogą i zapowiedzieć, że od tej pory będzie robił zakupy gdzie indziej.

 

Na wszystko potrzeba czasu, a Polska jest na dobrej drodze
Czyli jak PEGI widzą osoby, które wprowadzały ten system do naszego kraju


Za wprowadzenie systemu PEGI w Polsce odpowiada Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Ogromną rolę we wdrożeniu go w życie, jak także stałe informowaniem o nim rodaków, miała posłanka Elżbieta Radziszewska - Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania.


W rozmowie przyznała, że system nie jest do końca stosowany, chociaż sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Jak mówi: - Problematyką gier zajmuje się specjalny zespół w którym działam już od dwóch lat. W jego skład wchodzą nie tylko politycy, ale także producenci oprogramowania, właściciele portali internetowych, rzecznicy stacji telewizyjnych, czy wreszcie różne niezależne resorty. W sumie około 70. podmiotów. Od samego początku doceniamy wartość jaką niesie w sobie system PEGI i zależy nam na tym, by informować o nim nie tylko sklepy, ale i samych rodziców. Niestety jest to wciąż system dobrowolny i nie stoi za nim żadna ustawa, ale stworzyliśmy Kodeks Dobrych Praktyk. Podpisujące się pod nim sieci handlowe i producenci gier zobowiązują się do honorowego przestrzegania klientów o potencjalnych zagrożeniach jaką mogą nieść ze sobą te produkty, jak także dokonywania wszelkich starań, by brutalne gry nie trafiały w ręce młodych ludzi.


Minister Radziszewska podkreśla jednak, że za dzieci odpowiadają obligatoryjnie rodzice i nie mogą przerzucać oni kwestii wychowania na pracowników sklepów. Jeśli ktoś zapragnie kupić swojemu dziecko prawdziwie brutalną grę, to ma do tego prawo. W Niemczech temat potencjalnego wywoływania zachowań agresywnych wśród młodzieży za sprawą gier wideo został odświeżony po ostatnich morderstwach, których dokonały nastolatki w jednej z niemieckich szkół. W Polsce temat jest wciąż aktualny, w maju mają odbyć się kolejne spotkania, które zadecydują o sposobie dalszego usprawniania środków kontroli nad treściami zawartymi w oprogramowaniu komputerowym. Być może z czasem będzie to podparte ustawowo? Zobaczymy.

Póki co posłanka Elżbieta Radziszewska wspólnie ze swoim zespołem w kancelarii premiera i SPIDORem (Stowarzyszeniem Producentów i Dystrybutorów Oprogramowania Rozrywkowego) oraz firmą TPSA stara się aktywniej propagować PEGI. Jak sama przyznaje: - Widać już zachodzące na naszym rynku zmiany. Około czterech miesięcy temu rozesłaliśmy ponad półtora miliona ulotek informacyjnych o systemie PEGI. Nie tylko wśród dystrybutorów, ale również osób prywatnych. Aktywnie działamy w Internecie. Zależy nam na tym, by chronić dzieci przed treściami dla nich nieodpowiednimi, staramy się więc edukować rodziców.

-Nie boi się Pani, że te starania spełzną na niczym?

-Skądże. Oczywiście dziecko może zawsze poprosić o kupno gry dla dorosłych starszego kolegę lub sąsiada, ale to samo tyczy się choćby papierosów. Jednak jak długo nasze działania wprowadzają pozytywne zmiany w mentalności ludzi i wpływają na większe zrozumienie problemu wśród społeczeństwa, tak długo będziemy dalej pracować.

-Zdaje się, że zagrożenia płynące z nowoczesnych mediów nie są do końca znane Polakom, a rodzice nie interesują się tak do końca tym, co w wolnym czasie robią ich dzieci...

-Na szczęście wszystko stopniowo ulega zmianie, i to na lepsze. Rzadko kiedy mówi się w polskich mediach o rzeczach, które udało się rządowi osiągnąć i które wprowadziły do naszego życia coś dobrego, ale to naprawdę się zdarza! Udało nam się np. przeforsować ustawę, w myśl której policjant może sprowokować osobę podejrzaną o pedofilię. Podszywa się pod dziecko i kontaktuje z takim człowiekiem przez Internet, a jeśli nasze podejrzenia okażą się słuszne, możemy ukarać pedofila za sam zamiar dokonania przestępstwa. Dla mnie jest to duży, osobisty sukces. Głęboko wierzę, że PEGI zaczną być bardziej zauważalne i przestrzegane w naszym kraju, jednakże na wszystko potrzeba czasu. Dziś jesteśmy na dobrej drodze.

 

Mała ciekawostka dla czytelników
Czyli o różnicy między podręcznikowym pijarem a rzeczywistością

Podczas przygotowywania tego tekstu zrobiłem "rundkę" po kilku wrocławskich sieciach handlowych. W jednej z nich pewien pracownik poinformował mnie, że wraz z kolegami po fachu przestrzegają zaleceń systemu PEGI od samego początku i nie słyszeli jeszcze o przypadku zakupienia gry stricte dla dorosłych przez jakiekolwiek dziecko. Obok ustawiony był stand z konsolą, na której dziesięciolatek ćwiczył właśnie headshoty. Mój rozmówca nie widział w tym niczego zdrożnego. Śmieszne, czy może raczej przykre? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

 

Autor: Michał Głowaczewski

Komentarze (7)add
0
...
Napisane przez Gronial , maj 21, 2010
A pozniej rodzice narzekaja przez brak wychowania wlasnego dziecka,z e sie wloczy i dobrej pracy nie ma
Zgłoś nadużycie
głosuj na -
głosuj na +
Głosy: +0
0
...
Napisane przez kuba , maj 19, 2010
mam 143 lat a gram w gta i co
Zgłoś nadużycie
głosuj na -
głosuj na +
Głosy: +0
266
...
Napisane przez Michał Głowaczewski , maj 02, 2010
brolly: Dzięki! Co do dzieci zalewających masowo sieciowe gry dla osób dorosłych, przerabiałem to grając po Xbox Live na kanale "underground". Przerzuciłem się na familijny i o dziwo od tamtej pory trafiałem już praktycznie na samych rówieśników.

karolesku: Cieszę się, że się zgadasz. Jeśli osobiście spotkałeś się z konkretnymi przypadkami ignorowania w naszym kraju zaleceń systemu PEGI, daj proszę znać. Z czasem chciałbym wrócić do tematu i zobaczyć, czy zaszły jakiekolwiek zmiany.

Sybir: Trzymam za słowo i dziękuję za wyrażoną aprobatę. Do szuflady pisać nigdy nie chciałem, dobrze więc wiedzieć, że teksty choć trochę się podobają. smilies/smiley.gif


Rashef: Oczywiście, zresztą PEGI od początku miały być jedynie takim "podpowiadaczem". Problemem jest natomiast to, że na dzień dzisiejszy mało który rodzic wie o ich istnieniu (pomimo zwiększonej liczby kampanii prasowych), a wszelkie sugestie pracowników domów medialnych są najzwyczajniej w świecie ignorowane. Stąd też pytanie, czy nie lepiej byłoby, aby system ten był podparty konkretną ustawą, a za nieprzestrzeganie go groziły odpowiednie kary? Nie zlikwidowałoby to problemu zupełnie, gdyż opiekun prawny mógłby dalej kupować wszystkie produkty - nawet gdyby miały one koniec końców trafić do najmłodszych, ale w dużym stopniu ukróciłoby się zjawisko sprzedawania brutalnych gier samym dzieciom.

Zjawisko, pozwolę sobie dodać, nagminne - a przynajmniej tak przedstawia się rynek wrocławski. Wierz mi, że większość sklepów najzwyczajniej w świecie olewa sprawę. Saturn znalazł się w tekście, gdyż był dla mnie miłym zaskoczeniem. Mógłbym wymienić z nazwy sieci handlowe, które PEGI mają w głębokim poważaniu, a podpisywały Kodeks Dobrych Praktyk... Tylko po co? W ekstremalnym wypadku ktoś mógłby stracić przeze mnie pracę za powiedzenie kilku słów za dużo, a nie chodziło mi przecież o napiętnowanie konkretnych osób, a samego zjawiska panującej u nas znieczulicy.

Co do cyferek na okładce... Mam nadzieję, że żartujesz, bo jeśli nie, to chyba zacznę powoli tracić wiarę w ludzkość. smilies/smiley.gif
Zgłoś nadużycie
głosuj na -
głosuj na +
Głosy: +0
264
...
Napisane przez Rashef , maj 02, 2010
Yep. Ale ja traktuję PEGI etc. jako "podpowiedziedź" dla rodziców a nie zakaz. W końcu jak się dziecko uprze to i tak kupi grę X jak nie samo to przez rodziców. Ważne żeby z czasem nabierali świadomości co te cyferki oznaczają... albo inaczej. Uwierzyli że to nie jest ilość jaką spędzisz z grą na przejście singla, a słyszałem takie teorie ;p.
Zgłoś nadużycie
głosuj na -
głosuj na +
Głosy: +0
186
...
Napisane przez Sybir , maj 02, 2010
Naprawde jestem pod wrazeniem. Prawdziw, dziennikarski artykul!! No coz, od teraz jestes moim faworytem i z checia zajze w kazdy artykul sygnowany twoim imieniem. Ode mnie Nagroda Kisiela smilies/smiley.gif

Zgłoś nadużycie
głosuj na -
głosuj na +
Głosy: +0
0
...
Napisane przez karolesku , maj 02, 2010
czysta prawda!!!!!!!!!!!
Zgłoś nadużycie
głosuj na -
głosuj na +
Głosy: +0
95
...
Napisane przez brolly , maj 02, 2010
Genialne! Masz talent bracie i więcej takich tekstów.
Niestety rzeczywistość bywa brutalna... nie raz się słyszało podczas grania w Gears of War 10 letnie dziecko i nieco starsze (bywało nawet młodsze towarzystwo)
Zgłoś nadużycie
głosuj na -
głosuj na +
Głosy: +0
Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
Najnowszy podcast
Najnowsza audycja

Najnowsze recenzje

Mafia II Demo - Pierwsze Wrażenia 11 sierpnia 2010, 20.15 Łukasz Wajda Multiplatformowe
Mafia II Demo - Pierwsze Wrażenia
Od wczoraj użytkownicy X360 i PC mogą cieszyć się Demem Mafia II. Osoby grające na PS3 muszą jeszcze poczekać (sprawdzałem przed chwilą, nie ma). Nie byłbym sobą, gdybym nie zassał demka ze Steamu, zaraz po jego
LIMBO - recenzja 29 lipca 2010, 19.41 Tomasz Pytlos Xbox 360
LIMBO - recenzja
LIMBO - pozycja, na którą czekały rzesze graczy, w końcu wdarła się szturmem na rynek Xbox Live. Niewiele myśląc, bo w zasadzie nad czym tu myśleć, wysupłałem ze swojego wirtualnego portfela niemałą kwotę1200
Alien Breed: Impact - recenzja 20 lipca 2010, 02.08 Michał Głowaczewski Multiplatformowe
Alien Breed: Impact - recenzja
Jakiś czas temu obiecaliśmy Wam recenzję „Alien Breed: Impact”, ale natłok obowiązków (znaczy się: leżenie brzuchem do góry i chłeptanie zimnego piwka) nie pozwolił nam przysiąść na dłużej do tej pozycji
Alpha Protocol - recenzja 16 czerwca 2010, 22.48 Michał Głowaczewski Multiplatformowe
Alpha Protocol - recenzja
Kiedy pojawiły się informacje o tym, że firmy Obsidian Entertainment oraz Sega zamierzają wspólnie stworzyć nową grę RPG, byłem wniebowzięty. Od pierwszych doniesień o projekcie "Alpha Protocol" minęły cztery l
The Settlers 7: Droga do Królestwa - Recenzja 09 czerwca 2010, 21.20 Łukasz Wajda PC
The Settlers 7: Droga do Królestwa - Recenzja
Piętnasty wiek na Śląsku z pewnością był wesoły. Lokalne przepychanki miedzy władykami, cztery krucjaty husyckie, kilka epidemii , pełno kurewstwa i chamstwa. Kto miał pieniądze stawiał sobie gustowny, warowny

Najnowsza publicystyka

Wielki Tatuś i filozofia Ayn Rand (część 2) 06 lipca 2010, 17.16 Piotr Kochanowski Publicystyka
Wielki Tatuś i filozofia Ayn Rand (część 2)
Zapraszam wszystkich do drugiej części publicystyki Piotra Kochanowskiego poświęconej Ayn Rand, "Atlasowi Zbuntowanemu" oraz powiązaniom z serią Bioshock. Piotrek jak zwykle trzyma poziom, przeraża wiedzą i dołuje
Wielki Tatuś i filozofia Ayn Rand (część 1) 09 czerwca 2010, 20.00 Piotr Kochanowski Publicystyka
Wielki Tatuś i filozofia Ayn Rand (część 1)
Zapraszam na kolejną porcję publicystyki w wykonaniu Piotra Kochanowskiego. Tym razem przyjrzymy się dokładniej twórczości Ayn Rand, a konkretniej jej największemu działu pt "Atlas zbuntowany" oraz licznym analogiom
PEGI a sprawa polska 02 maja 2010, 13.45 Michał Głowaczewski Publicystyka
PEGI a sprawa polska
Czyli co nieco o grach przeznaczonych wyłącznie dla osób dorosłych, jak także systemie PEGI oraz problemach z jakimi muszą borykać się przychylni mu dystrybutorzy. Do tego ciekawy komentarz posłanki Elżbiety Radz
Silent Hill i Drabina Jakubowa 27 kwietnia 2010, 18.39 Przemysław Radwan Publicystyka
Silent Hill i Drabina Jakubowa
Silent Hill i Drabina Jakubowa to kolejna publicystyka Piotra Kochanowskiego na którą mam wielką przyjemność wszystkich Was serdecznie zaprosić. Tekst i tym razem jest kopalnią informacji i ukazuje liczne patenty z s
Stephen King i seria Silent Hill 08 kwietnia 2010, 10.20 Przemysław Radwan Publicystyka
Stephen King i seria Silent Hill
Mam dziś przyjamność zaprosić wszystkich Was do przeczytania bardzo ciekawej publicystyki Piotra Kochanowskiego traktującej o licznych powiązaniach serii Silent Hill z twórczością Stephena Kinga. Wielkie dzięki Pi

Ostatnio komentowane:

Audycja 89/ Mafia II, Kane and Lynch 2 (4 komentarze) poniedziałek, 06 września 2010
FF XIII sprzedało się lepiej na PS3 (1 komentarze) sobota, 04 września 2010
Jak włożyć stary dysk w Xboxa 360 S (1 komentarze) sobota, 04 września 2010
Ps3 "spiracone"? (1 komentarze) piątek, 03 września 2010
Świeżutki trailer Mortal Kombat (2 komentarze) środa, 01 września 2010
Niesamowity filmik F1 2010 (1 komentarze) wtorek, 31 sierpnia 2010
1.5 miliona preorderów Halo: Reach (2 komentarze) wtorek, 31 sierpnia 2010
Pełna lista aut NFS: Hot Pursuit (3 komentarze) poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Xbox Fun Day 2010 już za nami (2 komentarze) poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Jutrzejsza audycja odwołana (5 komentarze) poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Najnowsze wpisy na blogu